<title_newspaper=Przyjacika> 
<title_article=> 
<author_1=C. A.> 
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year=1953> 
<month=03> 
<date=1953-03-01> 
<period=w> 
<status=1_obieg> 
<support=paper> 
A oto inny list.
Kochana Przyjaciko. Po przeczytaniu Radzimy sobie wzajemnie i ja take postanowiam w tej sprawie zabra gos. Mam drugiego ma i picioletni creczk, oraz syna dziesicioletniego z pierwszego maestwa.
ycie nasze byo szczliwe, ale w miar jak dzieci podrastay, potrzeby materialne zwikszay si, a pobory byy te same. Dochodzio midzy nami do czstych sprzeczek, poniewa m nie chcia sysze o tym, e pienidzy jest za mao, na to co on sobie planowa. Pewnego dnia postanowiam, e zaczn pracowa. Gdy powiedziaam o tym mowi, powstao w naszym domu pieko. Krzycza, e wstyd mu robi, e dom i dzieci zaniedbam, e jego i siebie zmarnuj itd. Zaczlimy rozmawia o rozwodzie. Ju wtedy, w marcu, miaam do Ciebie napisany list z prob o rad, ale go nie wysaam, bo ostatecznie m si zgodzi, ebym pracowaa do koca roku, ale uprzedza mnie, e pniej pod adnym warunkiem na moj prac si nie zgodzi.
Nasta padziernik, i jako pracownik umysowy miaam wypowiedzie prac na trzy miesice, ale m nic jako o tym nie wspomina. Jest luty ja pracuj nadal, dobrze si czuj, i dzieci nie zaniedbuj. A m do tego stopnia si zmieni, e sam mi doradza, jak mam sobie prac wybra. Pracowaam bowiem jako referentka bonw misno-tuszczowych, a dzia ten zosta zlikwidowany. Przeniesiono mnie tymczasowo do referatu socjalnego. M nic teraz, nie mwi o przerwaniu pracy. Radz wic pani Halinie K. pj do pracy, kierowa si wasnym rozsdkiem. Kilkaset zotych, ktre sama zapracuje przydadz si w domu i na jej osobiste wydatki. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 